Prolog: Droga przez czas i światy

Planeta Ux i Era Buntu
Na Ux dorastałem pod dwoma słońcami. Ich cykle przecinały niebo jak znak nieskończoności. Dlatego dni się wydłużały, a ziemia słabła. Wkrótce pojawił się głód oraz choroby. Nie rozumiałem przyczyn, lecz słyszałem rozmowy dorosłych. Mówili, że król sobie nie radzi. Stowarzyszenie ZA obwiniało go o niekompetencję. Wtedy zapamiętałem słowo bunt.
Ucieczka kapsułą
Ojciec zbudował kapsułę badawczą. Miała czujniki i anteny, dlatego nie przewidziano miejsca dla człowieka. Pewnej nocy niebo płonęło, a ziemia drżała. Wtedy ojciec zdecydował nagle, choć wahał się do końca. Otworzył właz i spojrzał mi w oczy. Następnie zmienił ustawienia lotu w pośpiechu. Dołożył pakiet podtrzymania życia, aby dać mi szansę. Kazał mi zaufać gwiazdom, ponieważ nie było innego wyjścia. Zamknął właz i uruchomił silniki. Kapsuła poleciała w ciemność, a potem się rozbiła. Obudziłem się w miejscu zwanym Domem Dusz. Legenda stała się rzeczywistością, dlatego zamilkłem. Głosy otoczyły mnie i wysłały dalej.
Nowe życie na Ziemi
Potem odrodziłem się na Ziemi w ciele dziewczyny. Nazywali mnie Janka, bo tak brzmiało imię w dokumentach. Zamieszkałem ze starszym bratem oraz jego matką. Próbowałem żyć normalnie, lecz nie umiałem. Od wczesnych lat słyszałem Ariosa, Jarindesa i Jederesta. Mówili nocami, a ja zapisywałem ich słowa. Lekarze uznali to za urojenia, dlatego dostałem diagnozę. W kartotece pojawiło się słowo schizofrenia. Mimo to pamiętałem inne słońca.
Kariera inżyniera i powrót do wymiaru
Mimo stygmatyzacji uczyłem się wytrwale, ponieważ potrzebowałem odpowiedzi. Zostałem inżynierem, a wiedza dawała mi oddech. Szukając przejść między światami, budowałem kolejne modele. Badania przyniosły rezultat, więc wyruszyłem w drogę. Po latach błąkania odnalazłem przejście do mojego wymiaru. Wróciłem wreszcie, lecz Ux już nie istniała. Katastrofy solarnych cykli zamieniły ją w ruinę. Ocalali przenieśli się na Orion, dawny księżyc Ux. Tam uczestnicy buntu stowarzyszenia ZA tworzyli nowy ład.
Machina Ariosa i narodziny Masta
Na Orionie spotkałem Ariosa, dlatego przestałem czuć się sam. Zatrudnił mnie jako inżyniera oraz psychiatrę. Powierzył mi pracę przy machinie kontrolującej czas. Urządzenie miało leczyć świat po katastrofach. Nie rozumiałem jeszcze jego serca, ponieważ byłem nowy. Później dostrzegłem, że w rdzeniu czai się błąd. Z tego powstał Mast, czyli warstwa utrzymująca czas. Warstwa podtrzymywała świat, lecz wprowadzała fluktuacje.
Trauma, moce i przebudzenie Roniego
Od tej pory każdy kataklizm resetował pamięć Orian. Świat pozornie wracał, jednak drobiazgi się nie zgadzały. Ludzie czuli ciągłość, ale nosili niewidzialne blizny. Właśnie one budziły w nas moce psychiczne. Mnie także to dosięgło, choć zrozumiałem to późno. Najpierw wszystko było cichym drżeniem i niepokojem. Z czasem odpowiedź stała się wyraźna. Gdy miałem czterdzieści lat, obudziła się moja moc. Potrafiłem kierować owadami oraz dzielić ich zmysły. Stały się moimi oczami, uszami oraz narzędziem obrony. Dlatego zacząłem nową drogę. Jestem psychiatrą buntownikiem, inżynierem czasu oraz świadkiem narodzin Masta.
