Prolog: Droga przez czas i światy

Prolog: Droga przez czas i światy

Młody chłopiec stoi samotnie nad brzegiem jeziora, z plecakiem na ramionach, wpatrując się w niebo rozświetlone gigantycznym, ognistym pierścieniem. Na horyzoncie widać futurystyczne miasto z wysokimi wieżami i kopułami, oświetlone ciepłym blaskiem zachodzącego słońca. Po prawej stronie wyróżnia się ogromna, mechaniczna konstrukcja z jasnym rdzeniem przypominającym źródło energii. Scena jest spokojna, ale pełna symbolicznego napięcia — łączy w sobie melancholię, zachwyt i poczucie małości wobec kosmicznego zjawiska, które rozświetla niebo i odbija się w tafli wody.

Planeta Ux i Era Buntu

Na Ux dorastałem pod dwoma słońcami. Ich cykle przecinały niebo jak znak nieskończoności. Dlatego dni się wydłużały, a ziemia słabła. Wkrótce pojawił się głód oraz choroby. Nie rozumiałem przyczyn, lecz słyszałem rozmowy dorosłych. Mówili, że król sobie nie radzi. Stowarzyszenie ZA obwiniało go o niekompetencję. Wtedy zapamiętałem słowo bunt.

Ucieczka kapsułą

Ojciec zbudował kapsułę badawczą. Miała czujniki i anteny, dlatego nie przewidziano miejsca dla człowieka. Pewnej nocy niebo płonęło, a ziemia drżała. Wtedy ojciec zdecydował nagle, choć wahał się do końca. Otworzył właz i spojrzał mi w oczy. Następnie zmienił ustawienia lotu w pośpiechu. Dołożył pakiet podtrzymania życia, aby dać mi szansę. Kazał mi zaufać gwiazdom, ponieważ nie było innego wyjścia. Zamknął właz i uruchomił silniki. Kapsuła poleciała w ciemność, a potem się rozbiła. Obudziłem się w miejscu zwanym Domem Dusz. Legenda stała się rzeczywistością, dlatego zamilkłem. Głosy otoczyły mnie i wysłały dalej.

Nowe życie na Ziemi

Potem odrodziłem się na Ziemi w ciele dziewczyny. Nazywali mnie Janka, bo tak brzmiało imię w dokumentach. Zamieszkałem ze starszym bratem oraz jego matką. Próbowałem żyć normalnie, lecz nie umiałem. Od wczesnych lat słyszałem Ariosa, Jarindesa i Jederesta. Mówili nocami, a ja zapisywałem ich słowa. Lekarze uznali to za urojenia, dlatego dostałem diagnozę. W kartotece pojawiło się słowo schizofrenia. Mimo to pamiętałem inne słońca.

Kariera inżyniera i powrót do wymiaru

Mimo stygmatyzacji uczyłem się wytrwale, ponieważ potrzebowałem odpowiedzi. Zostałem inżynierem, a wiedza dawała mi oddech. Szukając przejść między światami, budowałem kolejne modele. Badania przyniosły rezultat, więc wyruszyłem w drogę. Po latach błąkania odnalazłem przejście do mojego wymiaru. Wróciłem wreszcie, lecz Ux już nie istniała. Katastrofy solarnych cykli zamieniły ją w ruinę. Ocalali przenieśli się na Orion, dawny księżyc Ux. Tam uczestnicy buntu stowarzyszenia ZA tworzyli nowy ład.

Machina Ariosa i narodziny Masta

Na Orionie spotkałem Ariosa, dlatego przestałem czuć się sam. Zatrudnił mnie jako inżyniera oraz psychiatrę. Powierzył mi pracę przy machinie kontrolującej czas. Urządzenie miało leczyć świat po katastrofach. Nie rozumiałem jeszcze jego serca, ponieważ byłem nowy. Później dostrzegłem, że w rdzeniu czai się błąd. Z tego powstał Mast, czyli warstwa utrzymująca czas. Warstwa podtrzymywała świat, lecz wprowadzała fluktuacje.

Trauma, moce i przebudzenie Roniego

Od tej pory każdy kataklizm resetował pamięć Orian. Świat pozornie wracał, jednak drobiazgi się nie zgadzały. Ludzie czuli ciągłość, ale nosili niewidzialne blizny. Właśnie one budziły w nas moce psychiczne. Mnie także to dosięgło, choć zrozumiałem to późno. Najpierw wszystko było cichym drżeniem i niepokojem. Z czasem odpowiedź stała się wyraźna. Gdy miałem czterdzieści lat, obudziła się moja moc. Potrafiłem kierować owadami oraz dzielić ich zmysły. Stały się moimi oczami, uszami oraz narzędziem obrony. Dlatego zacząłem nową drogę. Jestem psychiatrą buntownikiem, inżynierem czasu oraz świadkiem narodzin Masta.

Ostatni dzień na Ux >>

Mexi
Mexi
https://www.uxologic.pl