Onirus i początek wielkiej wojny

W wyniku tego zdarzenia i ogromnej paniki doszło do Wielkiej Wojny. Ludzie zaczęli się dzielić na obozy i powstały kulty wiary. Jeden z nich zwie się kultem Orsa, który kwalifikuje się bardziej jako teorie spiskową. Według teorii, kult ten stał w opozycji do trzech bóstw. Głosił on, że bóstwa są niczym innym jak aberracjami, i tylko ludzie są wstanie sami siebie ocalić. Wierzyli oni, że uzyskując 100% kontroli nad swoim Onirusem, można się stać równym bóstwom. Aby to osiągnąć, kult przeprowadzał makabryczne eksperymenty. Teoria głosi, że właśnie jeden z tych eksperymentów doprowadził do nocy popiołów.
– Kim są te bóstwa? I czym jest u licha Onirus?
– Onirus to galaretowata świadoma ciecz, pełni rolę mózgu u tutejszych mieszkańców. Posiada go nawet nasza żółta rzeka, zwana wyrocznią. A owe bóstwa to Arios, Jederest oraz Jarindes.
Arios – opiekun mądrości

Ari uosabiany jest jako stary mędrzec, który posiadł niezwykłą zdolność wybaczania innym, jest bardzo spokojny i opanowany. Charakteryzuje go roztropność w podejmowaniu decyzji, unika konfliktów i stara się do wszystkiego podchodzić jak najbardziej racjonalnie. Przeważnie chodzi ubrany w biały garnitur a w prawej ręce trzyma długą drewnianą laskę z metalową rzeźbą głowy węża. Jego twarz jest blada i pociągła, ma białe włosy i białą krótką brodę. W jego oczach widać głębię całego wszechświata. Jest kojarzony z mądrością dojrzałego wieku. Z reguły nie ingeruję w losy ludzi o świata.
Jarindes – bóg chaosu

Jari utożsamiany jest z nastoletnim chłopcem, który wiecznie płonie od gniewu. Jari nie panuje nad emocjami, a jego głównym pragnieniem jest chaos i zniszczenie. Jest typowym piromanem. Miejska legenda głosi, że Jari opętał chłopca, którego ogarnęły tak silne negatywne emocje że spłonął żywcem, ponieważ negatywne emocje ożywają jako nadprzyrodzone zdolności. Rodzice często ją opowiadają swym dzieciom jak nie radzą sobie z gniewem, ku przestrodze by same nie spłonęły żywcem. Jari często obrazuje wczesne lata życia człowieka, młodzieńczy bunt i niedojrzałość w podejmowaniu decyzji, jak i dziecinność. Jest również jedynym z trzech bóstw, który aktywnie ingeruje w życie ludzi, z różnym skutkiem… Mówi się, że jest demonem demolki, i utożsamiają go z wybuchem nocy popiołów.
Jederest – wysłannik śmierci

Je natomiast jest wysłannikiem śmierci i towarzyszy ludziom doświadczającym myśli samobójczych. Jako jedyny nie ma nóg, a zamiast nich tylko czarną poświatę. Często jest ubrany w czarną bluzę z kapturem, w której rękawach skrywa swe macki zakończone ostrymi szponami. Jego oczy świecą na czerwono w ciemności. Ludzie wierzą, że powstał z powodu nieudanej próby samobójczej jednego z dzieci, któremu urwało nogi po tym jak wpadł pod pociąg. Je jest kojarzony ze schyłkiem życia, starością, zadumą nad śmiercią oraz diametralną zmianą.
Każde z tych bóstw symbolizuje kolejne etapy rozwoju człowieka. Przy okazji każdy z nich opisuje erę z dziejów ludzi. Jari symbolizuje dorastanie/dzieciństwo, Ari dorosłość, a Je dojrzałość oraz schyłek życia.
Jednak, że czas dla nich nie istnieje i tak na dobrą sprawę to jedna ta sama osoba na różnych etapach życia. Często w związku z tym występują razem, ale moce każdego z nich oddziałują na człowieka w kolejnych etapach jego życia.
Dziwne przeczucie
Stwierdziłem, że trafiłem na intrygującą planetę. A dwóch z nich już znałem. Nie byłem tylko pewien czy powinienem to ogłosić temu panu. A co jeśli on i tak wie. Miałem dziwne przeczucie, iż ten staruszek to właśnie Arios, który mnie kilka tygodni temu tu przyniósł.
Musiałem to wszystko sobie na spokojnie przemyśleć. Idąc pogrążony w odmętach myśli, natknąłem się na porzuconą gazetę. Akurat była otwarta na stornie z ogłoszeniami o pracę, a na jednej z nich ołówkiem było zaznaczone ,,Szukamy wybitnego psychiatrę, który zbada ostatnie zjawiska i zapanuje nad chaosem”.
To była moja życiowa szansa. Postanowiłem się zgłosić. Któż wie więcej niż ja o dziwnych doświadczeniach. Onirsona Matecznego, tak zwała się ulica, na którą musiałem się udać. W trakcie wędrówki mijałem rzeczkę. Miałem dziwne uczucie, iż mnie obserwuje. Z ciekawości podszedłem i zobaczywszy swe odbicie po raz drugi, odkąd tu jestem, dopadła mnie myśl, że wyglądam jak jeden z obłąkanych. Ehh. Trzeba by coś na to poradzić. W sumie to czemu nie pójść gdzieś w zaciszne miejsce i nie wykąpać się w rzece. Tak też zrobiłem. Poszedłem w krzaki i się rozebrałem. Woda był chłodna i orzeźwiająca. Zmyłem z siebie bród ostatnich dni i z werwą postanowiłem ruszyć, ku nowemu jutru.
