
Karaluchy. Wszyscy znamy te roznoszące zarazki owady zatruwające nam życie, ale czy są tylko zwykłymi natrętami?
Rozważmy ten problem. Otóż gdy kilka dni temu oglądałam program o ewentualnej możliwości życia pozaziemskiego, gdzie naukowcy poszukiwali wyższej inteligencji pomyślałam o tym że kosmici rzyczywiście istnieją. Badacze skupili się głównie na szukaniu jakichkolwiek form życia.
Na jednej z asteroid odkryli białka niespotykane dotąd na ziemi, z tąd przypuszczenia że życie na ziemi składające się z wielu aminokwasów współreagujących ze sobą pochodzi z owych asteroid, które wieki temu wraz z wybuchem zapoczątkowały reakcję białkową i powstały na naszej planecie zaawansowane formy istnienia.
Piszę o karaluchach jako o przykładzie kosmitów, gdyż jako jedyne na Ziemi składają się z aminokwasów nieobecnych u innych stworzeń.
Jako że są odporne na wachania temperatury oraz gwałtowne zmiany ciśnienia miały szansę przybyć z kosmosu do nas i się osiedlić, ponieważ bez turdu przystosowują się do nowych warunków klimatycznych.
Karaluchy żyją w społecznościach, w których każdy członek ma inne zadanie. Gdy matka złoży jajeczka pilnuje je a robotnice dbają o zaspokojenie potrzeb innych członków roju. Społeczne życie tych owadów świadczy o ich wyższej inteligencji. Owady te mają też wysoce rozwinięty system komunikacji i potrafią wykorzystywać znalezione małe obiekty do pozyskania pożywienia. Co prawda na naszej planecie podobnym sposobem funkcjonowania charakteryzują się również mrówki i pszczoły, ale tylko one są odporne na niedogodne warunki. O ich inteligencji świadczy też to że żyją nocą, kiedy człowiek już śpi, co pozwala im na bezpieczne żerowanie. Gdyby były głupie nie opracowałyby tylu sposobów na przetrwanie. Potrafią racjonalizować zużycie energii tak by przetrwać kilka miesięcy bez pokarmu, oraz dostosowały się do każdego terytorium.
Moim zdaniem w kwestii funkcjonowania społecznego karaczany niewiele się od nas różnią. Dlatego zasługują na docenienie z naszej strony.

Leave a Reply